header portal

wtorek, 04 grudzień 2018 06:52

Trzy główne przyczyny problemów Wojsk Obrony Terytorialnej (cz.1)

Napisane przez Krakauer
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

 Trzy główne przyczyny problemów praktycznej realizacji Wojsk Obrony Terytorialnej, to: zła koncepcja ogólna, zbyt duże wymogi wobec kandydatów oraz upolitycznienie.

Problem pierwszy objawił się już w postaci wydzielenia WOT jako osobnego rodzaju wojsk. Nie można było popełnić większego błędu na samym początku. W naszych realiach te Wojska powinny być częścią Wojsk Lądowych. To rozwiązałoby cały szereg problemów kadrowych, ambicjonalnych, logistycznych i zmniejszyło możliwość upolitycznienia tej formacji. Zwłaszcza jakby to była po prostu służba oparta na szkoleniach, a nie tromtadracja i napinanie się.

WOT skanibalizowało kadry z wojsk operacyjnych, a oświadczenia ambicjonalne polityków trudne do wyjaśnienia bez konsultacji psychiatrycznej, spotęgowały błąd założycielski. Chęć uczynienia z ochotników „leśnych-komandosów”, którzy mieliby zwalczać „Specnaz” to błąd w metodzie.

WOT obdarowano najnowszym uzbrojeniem (czy raczej obietnicą jego przydzielenia), czym zakłócono ciągłość rotacji sprzętu w Wojsku. W konsekwencji w cenie Wojsk Specjalnych osiągnięto próżnię. O tysiącu dronów nie wspominamy przez litość. Problem efektywności i skuteczności wydawania pieniędzy w tym kontekście jest sprawdzianem dla całego pomysłu i jego praktycznej realizacji.

Sama koncepcja wyszkolenia WOT na elementach szkolenia Wojsk Specjalnych jest słuszna. Tylko, że bez śmigłowców i transporterów opancerzonych to tylko lekka piechota. Lekka piechota zaś, powinna być szkolona i mieć zadania lekkiej piechoty. Czyli przede wszystkim zabezpieczanie terenu, silna zdolność do obrony przeciwpancernej oraz zdolność rażenia celów ogniem pośrednim na krótkich i średnich dystansach. Tymczasem podstawą są RPG-7. Tyle w temacie, bo zamówionych ciężarówek jeszcze nie ma, a o rozpoznaniu dalej, niż lornetkowanie też nie ma co mówić (i to w świetle dziennym, nokto- i termo- wizja to problem).

Wymogi wobec kandydatów powinny być niższe, kadra powinna być oparta na weteranach. Tak, żeby przywrócić Wojsku potencjał odchodzących do cywila. W ogóle każdy Żołnierz odchodzący z Wojsk operacyjnych powinien mieć opcję zatrudnienia w WOT. Natomiast logistyka tych formacji powinna być oparta o samorządy i odtwarzanie tego, co zdegradowała w zakresie bazy logistycznej poprzednia władza. Wiele obiektów można uratować, trzeba tylko chcieć traktować sieć WOT jako system, a nie lokalne, zatomizowane personalnie struktury.

Kadry powinny opierać się na środowiskach lokalnych, ludziach którzy znają się nawzajem i szkołą w wykorzystaniu tego potencjału, który mają dostępny. Wedle potrzeb pierwszym zadaniem rdzenia tak zorganizowanych Wojsk byłaby logistyka i inżynieria, służąca na rzecz wzmocnienia służb ratowniczych i zabezpieczenia obszaru działania na wypadek wojny. Najlepsi, jeżeli byłby do tego potencjał mogliby być wydzielani do wsparcia Wojsk operacyjnych. Jednak większość komponentu powinna zabezpieczać teren i służyć do działań zabezpieczenia, ponieważ więcej jest trudno wymagać od przeciętnego cywila. W tak zbudowanej formacji mogliby służyć wszyscy chętni, spełniający podstawowe obostrzenia psycho-fizyczne.

Tymczasem mamy wymagania jak do Wojsk operacyjnych, co wyklucza masę użytecznych ludzi, którzy są dostępni i chętni służyć w zakresie swoich możliwości. Trzeba uwzględnić, że na to żeby jeden Żołnierz mógł efektywnie walczyć dwóch lub trzech powinno go uzupełniać, zabezpieczać i w razie potrzeby rotować. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że jeden z tych trzech może nie dotrzeć na czas do jednostki, drugi być chory na czas „W”, to rozumiemy dlaczego potrzebne jest takie zabezpieczenie w formie przysłowiowej trzeciej osoby. Oznacza to postulat masowości, który jest podstawą tego typu koncepcji.
Krakauer (obserwatorpolityczny.pl) >>>
Zdjęcie: WOT

Czytany 4071 razy

8 komentarzy

  • Link do komentarza Jan T. czwartek, 06 grudzień 2018 12:09 napisane przez Jan T.

    Do środa, 05 grudzień 2018 09:17 napisane przez Zbigniew - tylko że bardzo dobrze piszą, z polskiego narodowego punktu widzenia. Również zgadzam się z tym, że wobec Rosji powinniśmy prowadzić politykę pragmatyzmu i dobrze że jest taki głos u nas w kraju, który nie boi się o tym mówić. Oczywiście najprościej jest napluć, ale żeby podyskutować, minimum refleksji o co to, to nie... dupownia...

  • Link do komentarza Marten środa, 05 grudzień 2018 14:20 napisane przez Marten

    Panie Krakauer, wlasnie to, ze WOT jest fazie osiaganie zdolnosci do dzialania pod ministrem, a nie po np. DG RSZ daje szanse na powodzenie przedsiewziecia. To nie przypadek, ze jesli ktos chce stworzyc jakas nowa zdolnosc, to ucieka byle dalej od niewydolnego molocha, ktorym jest DG. prosze pokazac choc jedna zdolnosc, do ktorej osiagniecia DG przyczynilo sie w swojej 4-ltniej historii, a ktora na cale szczescie zmierza do szczesliwego konca.

    Przypomne, ze mielismy juz OT w WLad. I co to bylo? Jedno wielkie bagno 10-tej kolejnosci odsniezania - najgorzej ukompletowane i wyposazone bataliony.

    A wartosc WOT? No, zrobmy cwiczenie, gdzie DG rozwinie swoje wojska, SD, stanowiska startowe i co tam jeszcze - a WOT zacznie hasac po okolicy na zasadzie dywersji na SD, linie zaopatrzenia itd. No, niech ktos wymysli taki eksperyment...:)))

  • Link do komentarza Zbigniew środa, 05 grudzień 2018 09:17 napisane przez Zbigniew

    "Obserwator Polityczny" to Ruska trollownia. Puszcza w obieg zwykłe kłamstwa. Dziwię się że ten portal po raz kolejny cytuje to.

  • Link do komentarza podoficer wtorek, 04 grudzień 2018 20:45 napisane przez podoficer

    Pomysł sam w sobie nie jest zły, jak zwykle tylko wykonanie nie do końca ..Myślę, że skoro Amerykanie, w oparciu o podobny model zbudowali z powodzeniem Gwardię Narodową, u nas tez może się to udać. Ogromna większośc ludzi, którzy się w WOT angażują, robi to z przekonania, że działa na rzecz wyższych wartości, takich jak Ojczyzna, patriotyzm, pomoc innym. Nie odbierajmy tym ludziom entuzjazmu i zapału, takim pisaniem. Może warto poczekać na zakończenie pierwszego 3-letniego okresu , który da pełny obraz wyszkolenia i zaangażowania. Co do karier i ambicji zawodowych żołnierz w OT, to uważam, że czas i podkomendni to zweryfikują, bo naprawdę są też oficerowie, którzy dają "tchnienie ducha" w ten projekt. Jako żołnierz rezerwy, zaciągnąłem się, choć jak każdy, kto był w ZSW wie, odchdząc z "zetki" w życiu bym nie pomyślał, że wróce "do MON-u" na ochotnika(trampki na krzakach, monetki itp;)) ). Uważam, że warto wykorzystać WOT do próby uzupełnienia kadr wojsk operacyjnych, na prostej zasadzie: kto chce na zawodowego, z WOT-u będzie prosta ścieżka. Braki sprzętowe: no cóż, jako lekka piechota, podstawowy sprzęt mamy od pasa w dół, plus KS Beryl i myślę, że tym właśnie trzeba nauczyć się posługiwać perfekcyjnie, a jeśli pojawi sie nowy sprzęt, wszystko można ogarnąć.

  • Link do komentarza qwerty wtorek, 04 grudzień 2018 20:22 napisane przez qwerty

    Oprócz d-ców z nadania politycznego to pozostała kadra w WOT to stada frustratów, którzy nie mogli lub nie mieli jak awansować w dotychczasowym miejscu służby. Pozostali to ci, którzy nie mieli jak się przenieść tam gdzie chcieli, bo nie mieli zgody albo tam nie było jednostek. Teraz są WOT a skoro nie trzeba mieć pozwolenia d-cy...
    Jednym słowem trafiło tam całkiem sporo nieudaczników i karierowiczów. Ci ostatni awansowaliby gdziekolwiek aby tylko awansować.
    Zapomniałbym o takich, którzy postanowili mieć mniej roboty, np. masowe ucieczki z WOG, czasami do tego samego budynku co WOG.

  • Link do komentarza adam wtorek, 04 grudzień 2018 10:10 napisane przez adam

    Moja opinia po pierwsze nie ma co marzyc o przywróceniu zetki ludzie których znam maja na to wyje...... co sie z tym wiąze byl by to polityczny strzał w kolano.
    Dwa chetni jacys tam sa ale malo w skali kraju ( w wekend wola pifko na miescie niz ganianie po poligonie ) tam powinni brac na przeszkolenie KAZDEGO chetnego.
    Trzy wojsko teraz z zarobkami to dla mlodziezy ZADNA zacheta ( jak ktos ma jakiekolwiek pojecie i umiejetnosci to 4 tys to minimum na start )
    Ale to tylko moja opinia

  • Link do komentarza marko wtorek, 04 grudzień 2018 09:25 napisane przez marko

    wstępna analiza problematyki WOT jest zachęcająca, tylko czy ktokolwiek wyciągnie z tego wnioski i wprowadzi korekty do planów - NIE, bo nie są tym zainteresowani politycy, szczególnie ekipy obecnie rządzącej :-(
    Może tak rozważyć zamiast bez efektywnego szkolenia kandydatów przez 3 lata po 16 dni w roku do WOT, przywróćmy zasadniczą służbą wojskową np.roczną, przeszkolimy żołnierzy w różnych specjalnościach poprzez co w przewidywalnym czasie zapewnimy m.in. uzupełnianie rezerw mobilizacyjnych w jednostkach, a jednocześnie umożliwimy chętnym pozostanie w zawodowej służbie wojskowej. Ponadto można to realizować nie koniecznie we wszystkich jednostkach tylko w określonych Ośrodkach lub Centrach szkoleniowych, które posiadają zaplecze oraz kadrę dydaktyczną - po przeszkoleniu podstawowym - 3 miesiące i specjalistycznym (3-4) miesiące, pozostałe byłyby wykorzystane w praktyce już w jednostkach operacyjnych. To może na wstępie na tyle :-)

  • Link do komentarza On wtorek, 04 grudzień 2018 07:43 napisane przez On

    Po pierwsze, to do WOTu powinni mieć otwartą drogę instruktorzy (niekoniecznie weterani) z wojsk operacyjnych. Wiedzę trzeba umieć przekazywać, bycie weteranem z automatu nie czyni z kogoś dobrego nauczyciela.
    Dzisiaj do WOT na etaty instruktorów trafiają policjanci i strażnicy graniczni (na pewno nie ma to związku z odprawą mieszkaniową), etaty zapełnione, kadrowiec WOT zadowolony, policmajster i strażnik w siódmym niebie, tylko ludzi szkoda, bo niczego ich tam nie nauczą. Chyba, że wytapiania czasu.

Skomentuj

Wyszukaj w artykułach

SONDA