... ...

Autor: Mateusz Bartczak

Relacje wewnątrz zjednoczonej Europy to temat złożony, zajmujący badaczy od końca II wojny światowej, kiedy pojawiła się koncepcja współpracy państw starego kontynentu. Sprawa jest trudna, ponieważ atmosfera wokół Europy jest wypadkową nie tylko działań polityków na starym kontynencie - dużo do poprawy lub psucia w tej sprawie mają także USA Rosja i Chiny, które pośrednio wpływają na nasze poczucie bezpieczeństwa.

Niezależność – definicja i światowe przykłady

Czy o niezależności Europy w kontekście dzisiejszego złożonego świata międzynarodowych układanek w ogólne można mówić? Pytanie ciekawe i zastanawiające. Niektóre kraje (Europa to nie kraj, ale na potrzeby naszego obecnego rozważania przyjmijmy, że Unia Europejska jako całość stanowi swoisty „para państwowy” podmiot międzynarodowy) potrafią być niezależne. Przykład nam bliski to USA – o niezależności możemy mówić, kiedy kraj jest samodzielny gospodarczo, politycznie i militarnie. USA to hegemon na arenie światowej od 1991 roku. Państwo – mocarstwo jest w stanie oddziaływać na inne właściwie pod każdym względem. Rozłóżmy sobie definicję państwa niezależnego na czynniki pierwsze na przykładzie USA: niezależność gospodarcza – państwo jest w stanie zapewnić sobie potrzebne surowce, energetykę i finansowanie praktycznie samemu; niezależność polityczna – brak silnych wpływów zewnętrznych na politykę wewnętrzną państwa; niezależność militarna – możliwość samodzielnego prowadzenia kilku konfliktów jednocześnie oraz zdolność do samodzielnego przerzucania swoich sił w każdy rejon globu. USA królują w każdym z tych aspektów. To gospodarczo, politycznie i militarnie niezależne państwo świata.

Osobnym tematem jest to, że kraje często z tej niezależności rezygnują. Dlaczego? Głównie ze względów ekonomicznych – USA przez dziesięciolecia współpracowała gospodarczo z Chinami, stamtąd dostarczano wiele surowców, amerykańskie firmy chętnie współpracowały ze tamtejszymi partnerami. No to czy USA są w końcu niezależne czy nie? Są niezależne i to widzimy teraz. Groźba otwartego konfliktu militarnego między tymi potęgami i realny, bo trwający już około 10 lat faktyczny konflikt gospodarczy pokazuje, że USA są w stanie odciąć się od Chin. Będzie drożej, dłużej, ale kraj jest na to gotowy, obywatele są na to gotowi. USA posiada niezbędne surowce, fundusze nawet jeśli mówimy o permanentnym zadłużeniu tego mocarstwa to nie jest to kolos na glinianych nogach tylko państwo całkowicie niezależne.

Europa jako zły przykład

Czy Europa jest niezależna? Już po samym uważnym przeczytaniu tytułu wszyscy czytelnicy wiedzą, że nie. Mówiąc Europa przyjmijmy, że mówimy o Unii Europejskiej, jedynie w takim przypadku możemy odnosić nasz kontynent do innych państw. Właściwie tylko razem w tak dużej organizacji jesteśmy w stanie coś osiągnąć. Nawet Niemcy czy Francja samemu w porównaniu z Chinami czy Rosją wypadają bardzo blado. Co by nie mówić, kogo by nie słuchać – Europa nie jest niezależna i jeżeli kraje członkowskie UE nie wezmą się ostro do roboty nigdy nie będzie. Komisja Europejska podkreśla naszą siłę, mówi o niezależności. Unia Europejska jest bogata – to trafne stwierdzenie, jest bogata co pozwala nam zapisać jeden, ale niestety mały plusik pod naszą definicją dotyczącą niezależności. Ale co dalej? Nie możemy mówić o gospodarczej niezależności, kiedy nie mamy wystarczających zasobów. Europa potrzebuje gazu, węgla i innych surowców, które masowo się sprowadza. Co gorsza wiele z nich nadal pochodzi z Rosji.

Co z niezależnością polityczną i militarną? Zacznijmy od pierwszej kwestii. Polityka europejska jest trudna do analizowania i wszyscy, którzy siedzą w tym temacie to wiedzą. Mamy 27 krajów, niektórzy mówią, że 27 innych interesów – może nie jest tak źle no, ale jest i tak ciężko. Polityka europejska to wypadkowa decyzji podejmowanych w 27 państwach członkowskich. Komisja Europejska ma własne kompetencje, w których jest niezależna, jednak najważniejsze sprawy dotyczące kierunku działania Europy są w rękach poszczególnych głów państw i szefów rządów. Analizując to wszystko dochodzimy do wniosku, że Unia Europejska z natury nie może być niezależna politycznie, bo państwa członkowskie nie mają wystarczającej siły, aby być niezależne politycznie we własnej polityce. Przykład pierwszy z brzegu: Niemcy – kraj w dużym stopniu politycznie i gospodarczo zależny od Rosji. Przykład drugi z brzegu – Węgry – kraj silnie zależy także politycznie i gospodarczo od Rosji. Przykłady można mnożyć: Francja, Hiszpania itp. W samej Unii Europejskiej państwa członkowskie są również zależne od siebie. Kraje silniejsze gospodarczo wykorzystują swoją pozycję, aby dominować nad biedniejszymi krajami europejskimi. Tutaj odsłania się nam nasz unijny problem – o ile organizacja jest naprawdę bardzo bogata i finansowo niezależna to politycznie takiego poziomu nie da się osiągnąć zapewne nigdy.

Czy Europa nie powinna stać się niezależna militarnie?

Istnieje jeszcze poważniejsza sprawa w kontekście dzisiejszej sytuacji geopolitycznej od niezależności gospodarczej i politycznej – jest nim niezależność militarna. Czy Europa a bardziej szczegółowo Unia Europejska jest niezależna militarnie? Oczywiście, że nie, ale to w sumie nic dziwnego, bo organizacja nigdy nie zrobiła wielkiego kroku dotyczącego militarnego zjednoczenia. Nie bez przyczyny mówi się, że Unia Europejska to organizacja gospodarczo-polityczna. W ramach europejskiego zjednoczenia powstało wiele porozumień dotyczących wspólnej obrony. Powstawały deklaracje, Wspólna Polityka Bezpieczeństwa i Obrony, grupy bojowe itp. Tylko co z tego? Deklaracje powstały, a ile osób z czystym sumieniem, nawet europejskich entuzjastów jest w stanie z ręką na sercu powiedzieć, że Europa jest niezależna militarnie? Umowy są podpisane i nic to nie zmienia. Problemem Unii jest fakt, że zbyt mocno kraje członkowskie polegają na NATO, czyli de facto na „widzi mi się USA”. Większość krajów UE jest także członkiem wspomnianego wcześniej Sojuszu. NATO czy nam się to podoba czy nie jest dzisiaj w głównej mierze podporządkowane USA. W sumie nie powinno nas to dziwić, gdyż właśnie ten kraj w większości finansuje organizację oraz zapewnia elementarny wkład – żołnierzy, a przecież USA ma największe siły zbrojne z państw całego NATO.

Z tego wszystkiego rysuje się nam dość smutna rzeczywistość. Unia Europejska jest silnie zależna gospodarczo, politycznie i militarnie od innych krajów. Z tego powodu w najbliższym czasie Europę trapić mogą konflikty, które przyjdą z zewnątrz. W 2024 roku w USA odbędą się wybory prezydenckie. Co, jeśli wygra je Donald Trump? Co z jego groźbami zmniejszenia finansowania dla NATO? Jedynym realnym ratunkiem dla Europy, jeżeli w ogólne chcemy chociaż w jednej kwestii wybić się na niezależność jest silna współpraca militarna i prawdziwe „dogadanie się” państw członkowskich w tym temacie. Konieczne są częste spotkania przedstawicieli sił zbrojnych państw Unii i wypracowanie prawdziwej strategii militarnej dla zjednoczonej Europy. Mniej powinniśmy zajmować się krzywizną banana, sprawami światopoglądowymi i tym co nas dzieli. Niech Unia Europejska skupi się na obronie wartości, na wspólnym bezpieczeństwie wszystkich państw członkowskich.

zdjęcie: KE