... ...

Do końca czerwca br. mają rozpocząć się negocjacje w sprawie uaktualnienia załącznika nr 2 tabeli zaszeregowania w Ponadzakładowym Układzie Zbiorowym Pracy dla Pracowników Wojskowych Jednostek Organizacyjnych Sfery Budżetowej z 8 czerwca 1998 r. (PUZP). Takie były ustalenia Komitetu „Protest Pracowników Wojska” z udziałem związków zawodowych zrzeszających w resorcie obrony narodowej pracowników cywilnych ze spotkania z dr. Wojciechem Drobnym, dyrektorem Departamentu Spraw Socjalnym, pełnomocnikiem MON ws. współpracy ze związkami zawodowymi.

Krótkie spotkanie odbyło się podczas poniedziałkowego protestu ponad tysiąca uczestników z jednostek i instytucji z całego kraju przed siedzibą Ministra Obrony Narodowej, w Alejach Niepodległości 218. Jak już pisaliśmy, głównym powodem tego protestu był brak dialogu społecznego ze stroną związkową (ostatni był cztery lata temu oraz lekceważenie problemów pracowników resortu obrony narodowej.

Związkowcy domagają się związkowcy domagają się, aby wynagrodzenie zasadnicze w I kategorii zaszeregowania było w wysokości uposażenia zasadniczego szeregowego zawodowego ( obecnie jest to 4960 zł brutto). Jak przedstawił w komunikacie Zarząd Główny NSZZ Pracowników Wojska, tylko w latach 2022-23 inflacja wyniosła 32 proc. a podwyżki pracowników zwiększyły się tylko 18 proc. Ok. 90 proc. pracowników cywilnych otrzymuje „na rękę” nie więcej niż 3500 zł.

W dodatku wicepremier i minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak nigdy nie spotkał się z przedstawicielami pracowników, a jest ich w resorcie obrony narodowej ok. 70 tysięcy ( 44 tysiące z jednostkach budżetowych, 12 tysiąca w wojskowej służbie zdrowia, 4,5 tysiąca - w uczelniach wojskowych, a reszta w spółkach Agencji Mienia Wojskowego).

Według interpretacji Departamentu Prawnego Agencji Mienia Wojskowego  propozycje, które mają zostać przedstawione dla „pracowników resortu obrony narodowej” nie będą dotyczyć pracowników Agencji Mienia Wojskowego, ponieważ ich status jest regulowany na podstawie ustawy o AMW i Kodeksu pracy - wyjaśnia  Małgorzata Weber, rzecznik AMW.  Podobnie - do tej grupy nie powinni być włączani pracownicy spółek AMW. 

Problemy pracowników wojska szef MON dostrzegł podczas sobotnich obchodów Dnia Weterana Działań poza Granicami Państwa w Nowym Dworze Mazowieckim. Poinformował wtedy, że pracownicy wojska mogą zostać żołnierzami zawodowymi po przekształceniu ich stanowiska cywilnego w wojskowe i odbyciu rocznej dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej.

Druga ścieżka przewiduje wstąpienie cywilnego pracownika do Wojsk Obrony Terytorialnej, czyli odbycie 16 dniowego szkolenia. Zachętą ma być dodatek do wynagrodzenia w wysokości 1000 zł oraz dodatkowy urlop. Jest to jeden ze sposobów na szybsze osiągnięcie docelowej wielkości armii na poziomie 300 tysięcy żołnierzy, w tym 50 tysięcy to terytorialsi.

Problem polega na tym, że w wojskowych centrach rekrutacji ok. 90 proc. zatrudnionych to cywile. Tymczasem pracownik WCR z 25-letnim stażem zarabia około 3,5 tysiąca, a żołnierz po gimnazjum, który zaczyna swoją karierę dostanie 4960 zł.

Czy nie jest to powód do zdenerwowania, jak tu nie walczyć o swoje? – podkreśla Zenon Jagiełlo, przewodniczący NSZZ Pracowników Wojska. - Próbowaliśmy dowiedzieć się od dyrektora Drobnego szczegółów tej propozycji, ale brakuje decyzji ministra. Nie wiadomo bowiem kto będzie mógł zostać żołnierzem, w jakim wieku, itp. – dodaje Jagiełło.

Ponieważ nie doszło do porozumienia, w związku z tym kilkadziesiąt osób zostało przed gmachem resortu, gdzie powstało zielone miasteczko. Zapowiadają protest "do skutku".

Na razie jedynym konkretem tego protestu jest zapowiedź rozpoczęcia negocjacji w sprawie aktualizacji stawek w PUZP do końca czerwca br. R.Ch.

Zdjęcia: NSZZ PW