... ...

Dziś o przyczynach rekordowych odejść z szeregów Straży Granicznej. Komenda Główna SG podała, że z początkiem 2023 roku ze służby w formacji planowało odejść około 1,1 tysiąca  funkcjonariuszy. Wspomniano też, że w 2022 roku z mundurem  rozstało się 589 funkcjonariuszy, w 2021 było to zaledwie 418 osób.  Rok 2023 dopiero się zaczyna, a zatem ten wynik jeszcze wzrośnie.

 Ścieżka awansu „dla swoich”?

 Duży wpływ na obecne odejścia miała wysoka inflacja, która spowodowała waloryzację emerytur w 2023 roku na poziomie 14,8 proc. (w 2022 roku było to 5,7 proc.). Żeby się na waloryzację załapać, trzeba było odejść jeszcze w lutym. Wielu funkcjonariuszy oceniło, że bardziej opłaci się odjeść, niż dalej służyć i zbierać procenty do przyszłej emerytury.

 Dlaczego jednak „rzucali kwity” także pogranicznicy ledwo posiadający minimalne 15 lat wysługi? Dlaczego decydowali się odchodzić na minimalne emerytury? Weszliśmy w fazę, że osoby z czasów największych przyjęć do SG (wejście do UE, uzawodowienie) uzyskują 15 lat służby i mogą odchodzić na świadczenie. Przyczyną ich odejść jest m. in. żal o brak awansów, poczucie niesprawiedliwości. W SG zlikwidowano możliwość awansu na kurs chorążacki oraz oficerski poprzez egzaminy. Wprowadzono natomiast desygnowanie przez przełożonego. Od tego, co kto potrafi, jakie ma doświadczenie, jak się angażuje, ile zna języków, jak jest wysportowany, ile wypracował dla obywateli, ważniejsze bywa „przychylne oko” przełożonych. Rozciąga się to na nagrody, dodatki, wyróżnienia, odznaczenia oraz awanse.

 Zwrot kosztów dojazdu – tylko do 30 km  od  jednostki

 Kolejna sprawa to częste w ostatnich dwóch latach delegowania w związku z presją migracyjną. Funkcjonariusze są zmęczeni ciągłym wysyłaniem ich na jeden czy drugi koniec kraju. Czy delegowania są sprawiedliwie dzielone? Pewne jest, że jedni potrafili „wyjeździć” maksymalne 6 miesięcy w ciągu 2 lat, a inni mniej, czy nic. Zaczęto grzebać też w przepisach i próbować zwiększyć maksymalny okres delegowań o dodatkowe 6 miesięcy. Wpisuje się to w trwające od lat ujmowanie przywilejów pogranicznikom. Zabrano już kilka dni urlopu wypoczynkowego, ucięto urlopy szkodliwe, dodatki, korzystniejsze przeliczniki dla służących na rubieżach.

Wiele osób odeszło w związku z podwyżkami cen paliwa i wzrostem kosztów dojazdów do miejsca służby. Z uwagi na różne przeformowania, związane z wejściem do UE, Schengen, część funkcjonariuszy ma daleko do miejsca służby, dojeżdża w kilka osób dla oszczędności. Kiedy ktoś ze składu dojazdowego wypada, odchodząc na emeryturę, popycha to do odejścia następnych. Sprawą podnoszoną od lat jest zmiana przepisu, który pozbawił zwrotu kosztów za dojazd osoby mieszkające więcej niż 30 km od miejsca służby. Dopłata dotyczy tylko mieszkających blisko jednostki. Sprawiedliwie byłoby mieszkającym dalej wypłacać maksymalną kwotę, jak przy odległości 30 km. Prawdopodobnie kilkaset złotych do pensji na paliwo mogłoby odwieść od odejścia część osób dojeżdżających.

Kiedy duża liczba funkcjonariuszy złożyła prośby o zwolnienie, nie spotkało się to z odpowiednim zainteresowaniem strony służbowej. Pewne poruszenie spowodowało działanie wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Macieja Wąsika, który zaproponował różne zachęty do pozostania w służbie, a także nakazał przeprowadzenie w formacjach rozmów, z osobami które „rzuciły kwity”. Strona służbowa wówczas zareagowała w SG w ten sposób, że dzwoniono do „odchodzących”, aby przemyśleli swoją decyzję.

Brak zgody w SG na brody i tatuaże, a w Policji  - odwrotnie

Można było dużo zrobić, żeby zatrzymać odchodzących. Przykładowo, w Policji od stycznia w ramach bezkosztowego zwiększenia atrakcyjności służby, w regulaminie wprowadzono zapisy zezwalające na długie włosy, brody i widoczne tatuaże u funkcjonariuszy. Czyli koniec z wieloma postępowaniami wobec policjantów i zgoda na dowolność w wyglądzie. SG w tym samym czasie zrobiła odwrotnie. Zakazała długich włosów, bród, widocznych tatuaży, które dotychczas nie były ujęte w regulaminach. Zostawiono możliwość uzyskania zgody na dłuższe włosy u mężczyzn. Jednak czy ktoś taką dostał? Pewne jest, że nowe zakazy i brak zgody od przełożonych na odstępstwa od regulaminowego wyglądu, zwiększyły liczbę odejść z SG.

Czy w formacji kuleje zarządzanie zasobami ludzkimi, tzw. HR? W środowisku cywilnym, rekrutację do zakładu powierza się zewnętrznej firmie i trzeba płacić za usługę. Jakie są koszta wielomiesięcznego wyszkolenia w ośrodku nowych funkcjonariuszy, ich rekrutowania? W ostatnim czasie odeszli ludzie z doświadczeniem, których szybko nowo przyjęci nie zastąpią. Latami funkcjonariusz wyrabia optymalne podejście w kontakcie z ludźmi, umiejętności miękkie, językowe, w obsłudze pojazdów, urządzeń, nie wspominając o znajomości rejonu, osób, algorytmów postępowania.

W znakomitej większości, z początkiem 2023 roku, odeszli mężczyźni. Zmieni się skład procentowy w służbie (obecnie 70% mężczyzn). Odeszły osoby, które w swoim życiu załapały się jeszcze na obowiązkowe przeszkolenie wojskowe. Szkoda, bo nie wiadomo z czym przyjdzie nam się zmierzyć. U naszych granic mamy działania wojenne, a w przeszłości mundurowi sąsiedniego państwa z karabinami bezkompromisowo infiltrowali terytorium RP.

Można sądzić, że była szansa namówić do pozostania przynajmniej ok, 25 proc. odchodzących. Zapytać co, kogo zniechęca, co można naprawić, zaproponować przesunięcia, zainicjować zmiany w przepisach. Odejścia się nie skończą. Aby odsunąć widmo kolejnych licznych odejść, należy się przyjrzeć ścieżce awansu w SG, przejrzystości w nagradzaniu, delegowaniu, propozycjom funkcjonariuszy w sprawie zmiany przepisów.

Seweryn Piasecki (opzzsg.prv.pl)

                           ***

Z listu  do redakcji:
Jako emerytowany funkcjonariusz SG, który odszedł ze służby w wieku 48 lat na emeryturę w stopniu kapitana, potwierdzam wszystko to co znalazło odzwierciedlenie w artykule "Przyczyny rekordowych zwolnień ze Straży Granicznej" Seweryna Piaseckiego. Zabrakło jednak dość istotnego zagadnienia, a mianowicie patologia jaka dotknęła i dotyka od lat służby podległe MSWiA. Jest ona związana  z obsadzaniem stanowisk funkcjonariuszami wpisującymi się w klucz doboru: bierny mierny ale wierny.
 
Dochodzi do sytuacji gdzie młodszy stopniem, nie wspomnę już o braku doświadczenia zawodowego i przygotowania merytorycznego, wyznaczany jest na stanowisko kierownicze i dowodzi funkcjonariuszem starszym stopniem, który przewyższa go stażem, wiekiem, doświadczeniem zawodowym i stopniem. Zdaje Pan sobie sprawę jak taka sytuacja negatywnie odbija się na morale tychże doświadczonych ludzi?
 
Nie ukrywam, że miałem zamiar jeszcze pełnić służbę kilka lat, jednak w obliczu tej patologi o której wspomniałem, był to jeden z argumentów za odejściem ze służby. 
 
Dodam tylko, że ta patologia jest sprzeczna zarówno z ustawą o SG jak również regulaminem zasad zachowania się funkcjonariuszy  SG (...), gdzie określono hierarchię i zasady zachowania się wynikające z niej. Jestm już na emeryturze, ale patrzę z trwogą na służby nie tylko SG ale też Policję ( bo koledzy mówią o podobnych praktykach i tam). Kto i jak przygotowany będzie chronił granic i bezpieczeństwa kraju, jeżeli zostaną same miernoty które nie patrzą na służbę przez pryzmat służby dla kraju tylko przez pryzmat zarobków?