header portal

 

 

 

piątek, 27 wrzesień 2019 19:14

Pegasus – dowód na sukces naszych służb specjalnych i policji specjalnej (cz.2)

Napisane przez Krakauer
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Czy bać się czy się nie bać, niech sobie każdy odpowie we własnym sumieniu. Po pierwsze to kwestia zaufania do państwa. Po drugie – jeżeli trochę będziemy się bać możliwości państwa, może to podziała prewencyjnie na tych, którzy mają złe zamiary?

Istotą problemu jest zdobywanie informacji w sferze wirtualnej. Żeby to było możliwe, trzeba mieć lepsze narzędzia i lepszych specjalistów (a przynajmniej nadążających) – niż przestępcy. Państwo silne, to państwo skuteczne, a państwo skuteczne, to państwo omnipotentne. Niekoniecznie musi pokazywać siłę wszędzie, jednak WIEDZIEĆ powinno wszystko, co się dzieje na jego przestrzeni i ma z nim związek. Ponieważ w dzisiejszych czasach informacja to największa, najbardziej porażająca i najskuteczniejsza broń jaka jest w arsenałach.

W przypadku naszego kraju jest mowa o rzekomym wykorzystywaniu rzekomego systemu Pegasus przez jedną z policji specjalnych, wyspecjalizowanych w zwalczaniu korupcji. BARDZO DOBRZE, że to jest w rękach naszych służb i świadczy o ich profesjonalizmie. Można podsumować klasycznie – jak ktoś, nie ma nic do ukrycia, nie musi się obawiać. Poza przypadkami politycznymi, gdzie dorabia się ludziom dowody, ale to już inne kwestie… Nic nie jest idealne i nikt nie jest idealny, jak również nikt nie powiedział, że życie jest fair.

Generalnie potrzeba więcej pieniędzy

Informatyka kosztuje, a jeżeli mamy myśleć o technologiach pozwalających na łamanie najbardziej zaawansowanych zabezpieczeń technologicznych, które dopiero wchodzą do powszechnego użytku. To nie można się dziwić, że rachunki za poszczególne pozycje w wyposażeniu np. laboratoriów są astronomiczne. Właśnie dlatego jest taki postęp i właśnie dlatego, można kupić technologię inwigilacji najnowszych technologii powszechnego użytku, ponieważ opłaca się je wyprodukować, wdrożyć i sprzedać.

Drugim niesłychanie ważnym składowym kosztów współczesnej informatyki są koszty osobowe. Pensja doświadczonego administratora sieci komputerowej to dzisiaj 15 tyś zł brutto miesięcznie i więcej! Pensja programisty, który potrafi samodzielnie pisać kod to przeciętnie od 8000 zł brutto dla początkujących – po 20-kilka tysięcy dla osób doświadczonych miesięcznie. Do tego są jeszcze osoby, które np. coś patentują, coś wymyślają i tworzą na tej bazie nowe rozwiązania, które potem sprzedają za o wiele większe pieniądze.

W ujęciu generalnym – jeżeli chce się mieć informatyka do pracy tajnej na wyłączność, to trzeba się liczyć z olbrzymimi wydatkami. Już lepszym rozwiązaniem wydaje się korzystanie z ludzi pracujących na rynku, ale sprawdzonych pod względem tajemnicy i lojalności. Ma to tą zaletę, że ci ludzie na bieżąco działają w branży technologicznej i mają kontakt z drugą stroną branży.

Bez względu na wszystko – informatyka w służbie służb specjalnych oznacza koszty, bardzo duże koszty.

Wnioski

Dobrze, że chociaż raz nie jesteśmy zacofani, że nie słyszymy że komputery leżą w magazynach po 10 lat od przetargu, albo że coś kupiono i po prostu nie działa. Jeżeli kupiono, wdrożono i to „coś” służy państwu – to bardzo dobrze i wielka chwała wszystkim, którzy się do tego przyczynili.

Kwestie prawne powinny nadążać za rzeczywistością, tak żeby służby specjalne mogły działać legalnie, bez względu na to jakimi metodami – będą zdobywać informacje zwłaszcza w sferze wirtualnej. Tutaj problemem nie jest działanie służb, problemem jest nadzór nad nimi, tak żeby to co wiedzą służyło państwu, a nie np. partii politycznej lub grupie koteryjno-towarzyskiej.

Służby specjalne z istoty swojej natury powinny być tajne w całości, w tym tajna powinna być ich działalność, zarówno pod względem metod, w tym technologii jakie wykorzystują jak i celów – wobec których te środki wykorzystują.

W naszym kraju, w którym służby specjalne zostały po prostu zdemontowane, rozbrojone, a nakłady na nie są w istocie śmiesznie niskie, żeby nie powiedzieć że żałosne – najważniejsze są kadry. Jeżeli nie możemy tym ludziom zapłacić tyle, ile mogą zarobić na wolnym rynku, to przynajmniej niech mają technologie, której mogą się nauczyć i która będzie umożliwiać im zdobycie przewagi nad każdym, kimkolwiek by nie był.

Na marginesie rozważań, trzeba się zapytać o sam rzekomy system Pegasus, albowiem jeżeli coś działa w mniej więcej ten sposób, w jaki opisano. To mamy do czynienia z oprogramowaniem, które ma większe możliwości, niż możemy się sami przed nim zabezpieczyć. To jest właśnie tutaj najciekawsze, czy aby na pewno korzystając z tak zaawansowanego źródła informacji, jedynym beneficjentem jego możliwości są nasze służby specjalne?

Krakauer (obserwatorpolityczny.pl) >>>

 

 

 

Czytany 928 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Cobol sobota, 28 wrzesień 2019 18:49 napisane przez Cobol

    Ostateczne, podumowujące wnioski są bardzo ciekawe. Wnioskuje że autor wie o czym pisze :)

Skomentuj

WYSZUKIWARKA

   

SONDA