header portal

 

 

 

poniedziałek, 07 październik 2019 21:05

 „Zostań  żołnierzem RP” po roku – bilans nie do końca pozytywny

Napisane przez R.Ch
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

W miniony weekend szef MON  Mariusz Błaszczak pochwalił się, że od rozpoczęcia przed  rokiem  kampanii „Zostać żołnierzem  RP”,  wojskowe komendy uzupełnień odnotowały prawie 32 tysiące zgłoszeń, zarówno do służby przygotowawczej,  Wojsk Obrony Terytorialnej jak i służby zawodowej. Pojawia się pytanie, gdzie podziali się ci ochotnicy, skoro w pierwszym półroczu przybyło zaledwie pół tysiąca żołnierzy zawodowych,  naukę na uczelniach wojskowych  rozpoczęło niespełna półtora  tysiąca podchorążych, a Wojska Obrony Terytorialnej w ostatnim roku powiększyły się liczebnie o prawie pięć tysięcy,  przy spadku żołnierzy Narodowych Sił  Rezerwowych.

Za kampanią stały potrzeby kadrowe  18 dywizji

Inauguracja kampanii „Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej”  odbyła się dokładnie 14 października 2018 r. w Lublinie. Była bezpośrednio związana z decyzją szefa MON  o powołaniu 18. Dywizji Zmechanizowanej,  z dowództwem w Siedlcach. Jednym z priorytetów szefa MON jest  bowiem wzmocnienie wschodniej flanki naszego kraju. W związku z tym kierownictwo resortu obrony narodowej zapowiedziało powrót  wojska  m.in. do Łomży (w  tym mieście będzie siedziba 18 Pułku Logistycznego,  do obsługi tej dywizji)  oraz do Białej Podlaskiej, gdzie ma stacjonować batalion zmechanizowany, dywizjon przeciwlotniczy, kompania rozpoznawcza, kompania saperów oraz batalion transportowy.  Rozbudowuje się także 14 Pułk Przeciwpancerny w Suwałkach, który aktualnie pilnie poszukuje  elektryków, kierowców  kat. C  czy operatorów na stanowiska w korpusie szeregowych  zawodowych, a także podoficerów oraz oficerów.  Potrzeby wysokiej klasy specjalistów mają także tworzone wojska obrony cyberprzestrzeni.

Przed pracownikami  wojskowych komend uzupełnień  -  to poważne wyzwanie, bo naciski „z góry” są bardzo  duże. Wydawać by się mogło, że z prawie 32 tysięcy ochotników, którzy w ostatnim roku złożyli wnioski o wstąpienie do wojska,  uda się  bez problemu znaleźć osoby o odpowiednich  predyspozycjach zdrowotnych i kwalifikacjach. Tym  bardziej, że wymagania w zakresie wykształcenia w korpusie szeregowych zawodowych  należą  do najniższych  w służbach mundurowych – wystarczy ukończenie gimnazjum  i status rezerwisty.

Służba przygotowawcza wraca do łask

Tymczasem wąskim gardłem  w pozyskiwaniu żołnierzy, zwłaszcza do korpusu szeregowych zawodowych i podoficerskiego jest obowiązek odbycia  przeszkolenia wojskowego. Innymi słowy, musisz  być rezerwistą bądź  żołnierzem Narodowych Sił Rezerwowych (NSR) lub mieć za sobą służbę w innych formacjach mundurowych,  przy czym ta ostatnia opcja  bywa bardzo korzystna  przy zaliczeniu  posiadanego stopnia. Dobrze się  stało, że pod koniec I półrocza  2019 r., Sztab Generalny WP  wycofał się z planów stopniowej likwidacji NSR, pomimo rekomendacji Strategicznego Przeglądu Obronnego z 2016 i decyzji nr Z-16 szefa MON z 19 września 2017 r  

Od kilku miesięcy  z dotychczasowymi  żołnierzami  można już zawierać  nowe kontrakty i przedłużać je na okres nie dłuższy niż  na dwa lata. Zalecono także, by do czasu zakończenia pracy nad nowymi zasadami funkcjonowania NSR, chętnych do służby zawodowej lub Wojsk Obrony Terytorialnej traktować priorytetowo.

Pozostawiono więc służbę przygotowawczą, która na razie trwa od 4-6 miesięcy w zależności od szkolenia na potrzeby poszczególnych korpusów osobowych. Interesującym  pomysłem resortu obrony były zainicjowane w tym roku skrócone  w okresie wakacji szkolenia absolwentów szkół średnich z certyfikowanych klas wojskowych w ramach służby przygotowawczej. Po kilku tygodniach stali się szeregowymi rezerwy i mogli już we wrześniu  zostać żołnierzami zawodowymi.  Taką możliwość otrzymało ok. 1100 osób, które jako pierwsze ukończyły dwuletnią naukę według programu MON. Na ochotników czekają wojskowe komendy uzupełnień. 

Na razie kurczy się  NSR. Miały docelowo liczyć  20 tysięcy żołnierzy, ale nigdy  nie zbliżono się  do  tej granicy. Na koniec 2017 r. w NSR służyło ponad 9,4 tys. rezerwistów a po roku – już tylko 4,1 tys. Po  30 czerwca 2019 r.  – MON doliczył się zaledwie 2,1 tysiąca żołnierzy.  Plan na 2019 r. zakłada przyjęcie  do NSR  ok. 3500 ochotników, co oznacza, że należało przeszkolić znacznie więcej osób (nie wszyscy podpisują kontrakty).  Limit na ten rok to 10-12 tysięcy ochotników.   

Po I półroczu br. – armia zawodowa liczniejsza tylko o 500 żołnierzy

Jak wynika z odpowiedzi MON na zapytania portalu, siedemset  żołnierzy NSR wstąpiło  w I półroczu br. do służby  zawodowej.  A to oznacza, że spośród 3,5 tysiąca  ochotników, którzy w I półroczu  br. zasilili  szeregi armii zawodowych, 2,8 tysiąca to absolwenci  szkół  wojskowych i rezerwiści. To niewiele, zwłaszcza że w tym okresie 3 tysięcy żołnierzy  zostało zwolnionych z wojska.  Przyrost liczebności armii zawodowej  wyniósł w tym okresie niespełna pięćset żołnierzy, co i tak jest sukcesem resortu obrony narodowej. W innym służbach mundurowych, zwłaszcza w policji mają znacznie większe problemy z obsadą wolnych  stanowisk.

W ostatnim roku – prawie 5 tysięcy ochotników trafiło do WOT

Prawie co szósty ochotnik, który w ciągu ostatniego roku złożył wniosek  w WKU  trafił  do terytorialsów.  Przed rokiem liczebność tej formacji dochodziła do 17 tysięcy. Z okazji niedawnego Święta WOT poinformowano, że obecnie formacja liczy 21,7 tys. żołnierzy, w tym 3,2 tys. stanowią żołnierze zawodowi. To prawie pięć tysięcy nowo wcielonych terytorialsów.  Też niewiele, pomimo znacznych ułatwień przy składaniu wniosków do WOT (można przez Internet), a ponadto osoby aplikujące tą drogą mogą liczyć na dodatkowe punkty podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

Liczebność WOT systematycznie  rośnie. Jak informuje ppłk Marek Pietrzak, rzecznik WOT do końca tego roku zaplanowano jest jeszcze kilkadziesiąt szkoleń podstawowych (szesnastodniowych) i wyrównawczych (dziewięciodniowych).  W połowie sierpnia w WOT rozpoczęto formowanie kolejnych siedmiu batalionów lekkiej piechoty. Pięć z nich powstaje na terenie województw, gdzie są już zlokalizowane struktury WOT (w Słupsku, Inowrocławiu, Kutnie, Sandomierzu oraz Cieszynie). Dwa kolejne bataliony (w Skwierzynie i Brzegu) będą stanowić zalążek przyszłych brygad OT na terenie województw: opolskiego i lubuskiego, a tymczasowo będą podporządkowane odpowiednio pod wielkopolską i śląską brygadę OT.

Należy pamiętać, że w tej formacji droga do służby zawodowej  jest znacznie dłuższa  niż w przypadku żołnierzy NSR  po odbyciu służby przygotowawczej Trzeba służyć trzy lata i zakończyć cały cykl szkolenia, a ponadto rotacja  obejmuje co piątego terytorialsa. Jeśli odchodzą  do rezerwy, to jest także korzystne dla potencjału obronnego państwa.

Około  6 tysięcy kandydatów na oficerów

W tych wyliczeniach należy także uwzględnić ok. 5,3 tysiąca maturzystów,  którzy do 31 marca  tego roku zarejestrowali się  - jako kandydaci na oficerów –  w bazach czterech wojskowych akademii, a następnie trafili do WKU.    

Niedawno  do konsultacji  międzyresortowej skierowano  nowelizację rozporządzenia MON ws. służby kandydackiej.  Uelastyczniono termin składania wniosków.  Jak wyjaśniono w uzasadnieniu, zmiana ta wynika z faktu, że dla znacznej grupy kandydatów obecny termin 31 marca jest zbyt wczesny, gdyż wiele osób podejmuje decyzje o kandydowaniu na studia wojskowe na krótko przed maturą. Zapomniano  chyba, że każdy kandydat na żołnierza zawodowego przechodzi badania lekarskie i psychologiczne, co wymaga czasu  i przy okazji wielu z nich odpada.

Zmianie ma ulec dotychczasowy system rekrutacji kandydatów na pilotów do Lotniczej Akademii Wojskowej. Resort chce uniknąć obecnej sytuacji, w której wszyscy kandydaci na kierunki pilotażowe, nawet ci ze zbyt małą liczbą punktów z egzaminu maturalnego podlegają przeszkoleniu lotniczemu przed egzaminami - np. na symulatorach.

Ponadto kilkuset kandydatów – cywilnych magistrów zgłosiło się w tym roku na kursy  oficerskie organizowane przez Akademię Wojsk Lądowych.  Jednak liczba miejsc dla nich od kilku lat spada  - na korzyść podoficerów i szeregowych zawodowych z dyplomem magistra.

Przeszkolono w okresie wakacji prawie trzy tysiące studentów

Nie udało się  zachęcić studentów do masowego  ochotniczego przeszkolenia wojskowego w ramach programu "Legia Akademicka”. Około  6 tysięcy ochotników, którzy zgłaszają się na wybranych uczelniach  nie oddaje  potrzeb  MON.  W pierwszej edycji "Legii Akademickiej", w roku akademickim 2017/2018 część teoretyczną na uczelniach zaliczyło 3,8 tys. z nich. Na praktyczne szkolenie wojskowe  w okresie wakacyjnym  i szkolenie w systemie 21 dniowych modułów zgłosiło się 3,4 tys. studentów. Ukończyło je 2,7 tys., spośród których 2 tys. osób uzyskało stopień kaprala. To zaledwie  0,3 proc.   liczby studiujących.  Zainteresowanie nie jest duże, ale pomysł warto kontynuować.  W październiku ruszyła kolejna, trzecia już edycja programu ochotniczego przeszkolenia wojskowego dla studentów "Legia Akademicka".

W sumie po podliczeniu wychodzi, że z 32 tysięcy zgłoszeń  udało się zagospodarować na potrzeby wojska dwie trzecie ochotników. Sprawa wymaga głębszej analizy  i bardziej odważnych działań legislacyjnych  i promocyjnych. Dobrze się stało, że przy okazji rozpoczęcia kolejnej kampanii  „Zostań żołnierzem RP”, szef MON poinformował o planowanych w przyszłym roku podwyżkach dla żołnierzy.  R.Ch.

Zdjęcie: CO MON

Czytany 6804 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 październik 2019 21:29

12 komentarzy

  • Link do komentarza Pan Aniol Stróż środa, 16 październik 2019 20:38 napisane przez Pan Aniol Stróż

    Ale ten Pan Bóg to kozak. Az strach sie bać. Juz narobilem ze strachu. Kurcze 15 sekund . No no. W 15 sekund to ty pewnie dochodzisz ze swoim chlopakiem :)

  • Link do komentarza Młody środa, 16 październik 2019 08:20 napisane przez Młody

    Panowie warto iść na studia oficerskie?

    Duze braki wśród oficerów? Jak z rozwojem? Do majora w 25 lat dojde?

    Na co iść?

    Zmech? Panc?
    Desant?
    Logistyka?
    Może jakieś inżynieryjskie?

    Wat awl?

  • Link do komentarza seba wtorek, 08 październik 2019 17:18 napisane przez seba

    braki to jeszcze będą zwalniać przez głupie badanie okulistyczne widzenie obuocznne którego wcześniej nie było a od tego roku jest. ciekawe jak to się ma do tych co byli przyjęci z tą wada. sam znam kilkanaście osób które tego nie przejdą a wiadomo badania uwalone aut z monu

  • Link do komentarza Odezwa wtorek, 08 październik 2019 15:54 napisane przez Odezwa

    Konstytucja RP " Wszyscy są wobec prawa równi.", Żołnierzu - Przysięgałeś ?

  • Link do komentarza czołgista wtorek, 08 październik 2019 11:17 napisane przez czołgista

    Mówią że dwa miesiące temu było 7 tys złożonych wniosków do cywila, obecnie podobno coś koło 13 tys. Czy ktoś może to potwierdzi?

  • Link do komentarza antek wtorek, 08 październik 2019 10:57 napisane przez antek

    Pamiętam jak 10 lat temu mówili że na twoje miejsce jest 10 a nawet 100 za bramą. Już w tedy nie było żadnej zachęty do służby oprócz szczątkowej emerytury po 15 latach. Teraz kiedy jest 25 lat do minimalnej emki to tylko kasą mogą zachęcić do wyrzeczeń jak miesiące poza domem bo kursy, poligony, szkolenia, podróże służbowe, służby i obstawianie imprez w święta i weekendy oraz betonowi przełożeni i nierozgarnięci podwładni.Wojsko ze wszystkich służb mundurowych zawsze najlepiej zarabiało za czasów 2RP i komuny PRL oraz miało największe przywileje wzamian za największe wyrzeczenia.Teraz niestety kiedy jako jedyni nie mamy związków zawodowych w przeciwieństwie do innych armii NATO/UE i co gwarantuje nam konstytucja WP najgorzej zarabia i ma najgorzszą politykę kadrowo-awansową. W takiej milicji to sierżantem możesz być po kilku latach ściemy, a w WP na upragnionego kaprala czekasz po 10-12 lat albo więcej jak masz przychylnych przełożonych.

  • Link do komentarza robson wtorek, 08 październik 2019 10:43 napisane przez robson

    32 tysiące wniosków co to jest? Podejrzewam że 3 lata temu było pięć razy tyle a może i nawet 10 razy. Teraz to jest nędza nie ma z czego już wybrać

  • Link do komentarza pdf. MW. wtorek, 08 październik 2019 09:07 napisane przez pdf. MW.

    Prawda jest taka że wszyscy którzy przychodzą służyć w formacjach mundorowych chcą dobrze zarabiać tylko związane jest to z wieloma wyzeczeniami choćby wyjazdy, szkolenia, poligon, służby w weekendy i święta. Więc jedyną formą aby to wynagrodzić i zachęcić do występowania w szeregi jest nie nic innego jak kasa!!!

  • Link do komentarza Pan Bóg wtorek, 08 październik 2019 08:46 napisane przez Pan Bóg

    Latawiec a ty uważasz że jak żołnierz nowy przychodzi i dostaje 3tys podstawy to jest coś dużego? Chyba jesteś chory chłopie w biedronce maja tyle, a nie jeżdżą na poligony i nie słuchają debilnych przełożonych, huja tam wiesz osle, może ciebie jara te 4tys z najlepszą opcją mieszkaniowa 900 ale mnie nie. A połowę tych zolnierzykow poza bramą bym rozjebal w 15sekund bo mam wiecej prztrenowane na macie niż kaprale z zetki zębów w ryju, więc styl pysk bo żołnierz powinien zarabiać dużo dużo więcej niż cywil.

  • Link do komentarza latawiec wtorek, 08 październik 2019 08:39 napisane przez latawiec

    Borewicz masz sporo racji. Kasa jest ważna. Ale jeżeli ktoś przyjdzie do wojska TYLKO dlatego, że można dużo zarobić to i tak nie wytrzyma dłużej jak jeden kontrakt. Sporo racji ma adam że dzisiejsza młodzież jest w większości słaba. Czy wojsko ma dobrą kasą przyciągać "miernoty" które w cywilu zostały zweryfikowane przez pracodawców. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że nie da się w szybkim tempie przyjąć kilka tysięcy wartościowych ludzi z "żyłką" żołnierza. To jest proces wieloletni. Kasa to nie wszystko. Brak po prostu chętnych do służby (pracy) w jakimś rygorze. Większość młodych chciało by zarobić kasę ale się nie narobić. A już zajęte święta, poligony, szkolenia i kursy poza domem na kilka miesięcy - nie dla nich. I stąd te problemy których nie naprawi żadna kasa. Co oczywiście nie oznacza, że nie należy dostosować pensji mundurowych do ogólnopolskiej średniej.

  • Link do komentarza Borewicz wtorek, 08 październik 2019 07:05 napisane przez Borewicz

    Jak się znacząco nie podniesie uposarzeń w wojsku i to tak aby WP więcej zarabiało niż milicja, gady, służby specjalne i "pseudomundurówka" jak straż marszałkowska albo urzędnicy celni to nie będzie chętnych gdzie można zarobić 2-3 razy więcej na spocznij

  • Link do komentarza adam wtorek, 08 październik 2019 05:54 napisane przez adam

    nie chce nikogo obrazac ale faktem jest iz dzisiejsza mlodziez to TRAGEDIA 90% kandydatów odpada w trakcie egzaminów sprawnosciowych ( chociaz chodza w wadze piorkowej ) a z pozostałych 10% po pierwszym kontrakcie zostaje 2% bo w cywilu LEPIEJ PLACA ale to tylko moje spostrzezenia pozdrawiam

Skomentuj

WYSZUKIWARKA

   

SONDA