header portal

 

 

 

×

Uwaga

Folder doesn't exist or doesn't contain any images
poniedziałek, 17 czerwiec 2019 06:42

Jak Duda z Dudą, czyli pluralizm związkowy w wybranych służbach mundurowych

Napisane przez Wolin
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Na kilka miesięcy przed rozwiązaniem parlamentu prezydent Andrzej zgłosił inicjatywę ustawodawczą, która zbulwersowała związkowców w służbach mundurowych. Skierował do Sejmu projekt zmian w pragmatykach Policji, Straży Granicznej oraz Służby Więziennej dotyczący możliwości tworzenia i wstępowania funkcjonariuszy do związków zawodowych.

„Solidarność” funkcjonariuszy

Z wnioskiem do Pałacu Prezydenckiego wystąpił Piotr Duda, przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Zbieżność nazwisk jest przypadkowa, ale politycznie akurat ten związek wspiera obecną koalicję rządząca i jest na rękę kierownictwu resortu spraw wewnętrznych i administracji oraz sprawiedliwości.

Obecnie policjanci, funkcjonariusze Straży Granicznej oraz Służby Więziennej mogą zrzeszać się tylko w jednym związku zawodowym działających w tych formacjach. W uzasadnieniu tego projektu powołano się na art. 59 ust. 1 Konstytucji RP, która gwarantuje wolność zrzeszania się nie tylko w jednym związku zawodowym.

Projekt przewiduje, że ustawa wejdzie w życie po upływie 2 miesięcy od dnia ogłoszenia. Przewiduje, że swoboda zrzeszania się w związkach zawodowych podlegać będzie pewnym ograniczeniom.
Utrzymuje obowiązujący w służbach zakaz strajku. Ponadto nowe przepisy przewidują:

• możliwość reprezentowania funkcjonariusza w sprawach indywidualnych przez zakładową organizację związkową,
• przyznanie prawa opiniowania założeń i projektów aktów prawnych (w zakresie objętym zadaniami związków zawodowych),
• wprowadzenie zakazu pełnienia funkcji związkowych przez funkcjonariusza, który pełni służbę na stanowisku, dla którego ustawa pragmatyczne przewiduje powołanie.

Nie wszystkie służby mają związki

Pojawiają się wątpliwości dlaczego pluralizm związkowy może być tylko w wybranych formacjach? Przecież w propozycji Kancelarii Prezydenta RP pomija się Państwową Straż Pożarną, bowiem działają już trzy związki zawodowe ( ZZ Strażaków „Florian”, Krajowa Sekcja Pożarnictwa NSZZ „Solidarność” i NSZZ Pracowników Pożarnictwa), a także Służbę Ochrony Państwa i żołnierzy zawodowych, w których nie działa żaden związek zawodowy. W ponad w stutysięcznej armii zawodowej , kadra WP jest reprezentowana jedynie przez organy przedstawicielskie. Konwent dziekanów nie ma możliwości takiego działania jakie mają związkowcy w Policji czy też w innych armiach NATO ( np. Danii czy Niemczech). Konwent w pismach do szefa MON może jedynie przypominać najważniejsze ustalenia jakie zawali związkowcy z MSWiA oraz Ministerstwem Sprawiedliwości w listopadzie ubiegłego roku. Gwarantują one w służbach MSWiA oraz Służbie Więziennej m.in. pięćsetzłotowe podwyżki uposażeń w 2020 r. czy też zniesienie limitu 55 lat przy nabywaniu uprawnień emerytalnych przez funkcjonariuszy, którzy wstąpili do służby po 1 stycznia 2013. Kadrę zawodową WP w tych porozumieniach z oczywistych powodów – pominięto.

Kiszczak był pierwszy

Okazuje się, że jako pierwszy zwolennikiem pluralizmu związkowego był gen. Czesław Kiszczak, kiedy był rządzie Tadeusza Mazowieckiego . Prace nad stworzeniem prorządowego związku były już zaawansowane, ale został on odwołany ze stanowiska. W ostatnich latach pierwsze takie sygnały pojawiły się w maju 2016 r. Wówczas prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” przy okazji dyskusji o Straży Ochrony Kolei zakwestionowało monopol jednego związku działającego w formacji mundurowej.

Na początku tego roku Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych, w oficjalnym dokumencie podpisanym przez przewodniczącego Rafała Jankowskiego pisała, że

„(…) wprowadzenie pluralizmu związkowego w Służbie Więziennej, podobnie jak w Policji czy Straży Granicznej stwarzałoby realne zagrożenie dla apolityczności tych formacji, osłabiając ich sprawność, co zważywszy na charakter zadań określonych przez ustawy, odbiłoby się ujemnie na bezpieczeństwie państwa i jego obywateli”.

W interesie związkowców jest bowiem utrzymanie jednego silnego związku, który byłby partnerem w negocjacjach z kierownictwami resortu. Dwie lub więcej organizacji może mieć np. różne opinie na temat projektów rozporządzeń czy ustaw przygotowanych przez resort. A strona rządowa będzie mogła wybrać tę wygodną dla siebie. Taką sytuację można było zaobserwować w resorcie obrony narodowej podczas tegorocznych negocjacji podwyżek płac pracowników wojska, którzy mogą zrzeszać się w siedmiu związkach zawodowych. Kiedy związkowcy ustalili jedno stanowisko, wkroczył szef MON i podjął samodzielną decyzję.

Na razie policyjni związkowcy protestują i przypominają prezydentowi w wydanym komunikacie , że funkcjonariusze nie posiadają pełni praw politycznych, z których każdy obywatel może korzystać bez ograniczeń. Ich zdaniem rzeczą, o której powinno się pomyśleć w pierwszej kolejności, w przypadku praw związkowych, to prawo do strajku, którego funkcjonariusze nie posiadają, i które rekompensowane jest właśnie poprzez monopol związkowy. 

Należy zakładać, że inicjatywa prezydencka może być trudna w realizacji w tej kadencji parlamentu. Posiedzeń pozostało niewiele. Ponadto ostra reakcja ze strony mundurowych związkowców, do których należy znaczna część funkcjonariuszy może być groźna dla prawicowej koalicji rządowej, dla której każdy głos jest ważny. Konfliktu zapewne nie chcą przed wyborami zarówno w resorcie spraw wewnętrznych jak i  sprawiedliwości. Tym bardziej że ostatni spór zażegnano zaledwie pół roku temu. Nie oznacza to ponowienia propozycji pluralizmu związkowego po wyborach.
Wolin
Projekt  ustawy >>>

zdjęcie: nszzp.pl 

Czytany 2455 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 17 czerwiec 2019 06:50

2 komentarzy

Skomentuj

WYSZUKIWARKA

   

SONDA