... ...

Armia, rozczarowana rządami PiS, dała olbrzymi kredyt zaufania ministrowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi. Żołnierze od nowego kierownictwa resortu oczekują rozliczenia tych dowódców, którzy ręka w rękę z politykami PiS upolityczniali wojsko, łamali standardy i procedury, a w zamian za to błyskawicznie awansowali. Minęło przeszło sto dni rządu, a tych rozliczeń brak. W szeregach wojska rośnie za to frustracja i rozczarowanie. Minister obrony poprawił jednak relacje z prezydentem oraz z NATO. Zdjął też wojsku kaganiec i udrożnił kanały informacji.

  • Dwóch najważniejszych wojskowych w polskiej armii to ludzie kojarzeni z Mariuszem Błaszczakiem, którzy swoje kariery zawdzięczają politycznym układom, a nie wojskowemu doświadczeniu. Natomiast trzecie z kluczowych stanowisk — dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych — nadal pozostaje nieobsadzone
  • Jak słyszymy z kręgów zbliżonych do Pałacu Prezydenckiego, Ministerstwo Obrony Narodowej nie podejmuje żadnych kroków, by to zmienić. Nie przedstawiło też prezydentowi Andrzejowi Dudzie i szefowi BBN-u kandydatury na to stanowisko
  • W wojsku od kilku dni aż huczy od plotek na temat odwołania gen. Gromadzińskiego z Eurokorpusu. Przez działanie SKW stał się ofiarą bardzo ciężkich oskarżeń. On sam zamieścił oświadczenie, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Ta sprawa, jeżeli nie zostanie wyjaśniona, będzie kładła się cieniem na obecnym kierownictwie MON

Wysoki rangą oficer: — Widzę ogromną zmianę między komunikowaniem się między dowództwem operacyjnym, generalnym, sztabem a MON-em. Przebiega to wręcz wzorcowo. Momentalnie wszyscy wiedzą, że coś się dzieje, momentalnie jest ustalane, jak reagujemy. Tak powinno być. Tego nam za poprzedników najbardziej brakowało

Scenka pierwsza: Połowa stycznia tego roku. Miejsce: Ministerstwo Obrony Narodowej. Powód: konferencja prasowa.

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawia dziennikarzom skład zespołu do spraw oceny funkcjonowania tzw. podkomisji smoleńskiej. Po chwili wyprasza z sali obecnych wraz z nim oficerów. — Teraz z pewnością będą pytania polityczne, a my nie będziemy na waszym tle występować na konferencjach prasowych — mówi.

Kosiniak-Kamysz daje sygnał, że za jego rządów w resorcie armia i polityka zostają oddzielone grubą kreską. Ale czy na pewno jest tak, jak zapewnia?

Scenka druga: Początek lutego tego roku. Miejsce: Ekskluzywna sala bankietowa Venus Blue pod Warszawą. Powód: karnawałowy bal Wojsk Obrony Terytorialnej. Gość honorowy: wiceminister obrony Paweł Bejda, prawa ręka ministra obrony Kosiniaka-Kamysza.

Na galowo w Venus Blue melduje się śmietanka polskiej armii. W większości generałowie, którzy razem z gen. Wiesławem Kukułą, szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, w 2017 r. budują WOT. Pieszczochy poprzednich ministrów obrony: Antoniego Macierewicza i Mariusza Błaszczaka.

Brygady OT, które tworzą, wpisują się w lokalne układy polityczne. Dzięki temu dostają, co chcą: tereny, budynki, infrastrukturę. Z rozmachem ograbiają jednostki operacyjne z żołnierzy, obniżając ich gotowość bojową. Ogromny budżet i wolna ręka w wydawaniu publicznych pieniędzy sprawia, że do WOT trafia najlepszy sprzęt i wyposażenie, o którym zwykli żołnierze mogą tylko pomarzyć.

źródło: onet.pl 

Więcej:  >>>