header portal

piątek, 08 luty 2019 07:16

Straż Graniczna – najbardziej sfeminizowana służba

Napisane przez R.Ch.
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Na koniec 2018 r. w Straży Granicznej służyło 14 853 funkcjonariuszy, z tego aż 26,4 proc. stanowiły kobiety. To najbardziej sfeminizowana z dużych służb mundurowych, z tendencją rosnącą ( 25,6 proc. w 2017 r.). Na kandydatów czeka w tym roku 650 miejsc, czyli ponad 40 proc. więcej niż w 2018 r. 

To już ostatni artykuł podsumowujący sytuację kadrową w służbach mundurowych w ubiegłym roku. Z informacji udzielonych przez por. SG Agnieszkę Golias, rzecznika prasowego Komendanta Głównego Straży Granicznej wynika, że na 14 853 funkcjonariuszy, oficerowie stanowili 17,4 proc., korpus chorążych - 44,5 proc. a podoficerów i szeregowych – 38,1 proc. W porównaniu z końcem 2017 r., kiedy w tej formacji służyło 14 890 funkcjonariuszy, czyli niemal tyle samo co w ubiegłym roku, nieznacznie powiększyła się procentowo struktura osobowa w korpusie chorążych a zmalała - w korpusie oficerskim oraz podoficerskim i szeregowych.

W 2018 roku ze służby w Straży Granicznej odeszło 503 funkcjonariuszy, a w 2017 – 462. To spowodowało, że ukompletowanie w tej formacji mundurowej ( stosunek stanu zatrudnienia do stanu etatowego) wyniosło na koniec ubiegłego roku 92,5 proc. a rok wcześniej - 95,1 proc.

Gdzie najwięcej ochotników do służby

W ubiegłym roku przyjęto do służby 456 osób, czyli niewiele więcej niż w 2017 ( 447). Konkurencja jest duża. Średnio w całej Straży Granicznej przypadało sześciu chętnych na jedno miejsce, a w 2017 – 9.

W 2018 roku najwięcej kandydatów na jedno miejsce - aż 11 osób - miał Karpacki i Podlaski Oddział Straży Granicznej, a najmniej Nadwiślański oraz Nadodrzański - trzy osoby na jedno miejsce. W 2017 roku najwięcej ochotników zainteresowanych służbą w Straży Granicznej miał Bieszczadzki Oddział SG - 17 osób na jedno miejsce, najmniej - Karpacki Oddział Straży Granicznej z czterema kandydatami na jedno miejsce.

- Największy odsetek kandydatów negatywnie kończących postępowanie kwalifikacyjne, bo aż 38,5 proc odnotowano na etapie badania psychologicznego – informuje rzecznik SG. Celem takiego badania jest określenie predyspozycji intelektualnych i osobowościowych kandydata oraz ustalenie zarówno zdolności intelektualnych, jak i stopnia społecznej i emocjonalnej dojrzałości.

650 miejsc w 2019 r.

Większa liczba funkcjonariuszy, którzy w 2018 r. przeszli na emeryturę spowodował, że w tym roku oddziały Straży Granicznej zamierzają przyjąć aż 650 osób. Przewidywane terminy przyjęć to luty, czerwiec i październik.

Funkcjonariusz nowo przyjęty do służby jest kierowany na szkolenie (kurs podstawowy oraz szkolenie podoficerskie) i zajmuje stanowisko „kursant”. Na jego miesięczne uposażenie składa się tzw. uposażenie zasadnicze tj. ok. 1500 zł, dodatek za posiadany stopień (w przypadku szeregowego ok. 575 zł, a starszego szeregowego - ok. 605 zł) i dodatek służbowy, który może wynosić miesięcznie od 10 proc. do 20 proc. uposażenia zasadniczego, Dodatek ten jest przyznawany na czas określony do dziewięciu miesięcy od daty nawiązania stosunku służbowego.

Zarobki i uprawnienia

Po ukończeniu kursu podstawowego i szkoły podoficerskiej funkcjonariusz zostaje zaszeregowany do wyższej grupy uposażenia. Najniższa, to grupa 2, na której uposażenie zasadnicze wynosi ok. 1965 zł, dodatek za posiadany stopień uzyskany po zakończonym szkoleniu (kapral SG) ok. 840 zł, a dodatek służbowy w wysokości od 10 proc do 50 proc. podstawy.

Ponadto funkcjonariusz SG ( tylko w służbie stałej) otrzymuje dodatek za brak lokalu mieszkalnego w miejscu pełnienia służby, zwrot kosztów dojazdu do miejsca pracy oraz po roku służby dopłatę do wypoczynku. Z kolei nagroda roczna w pełnym wymiarze przysługuje po przepracowaniu 12 miesięcy w roku kalendarzowym (funkcjonariusz przyjęty w trakcie roku kalendarzowego otrzyma w kolejnym roku nagrodę roczną proporcjonalną do liczby przepracowanych w minionym roku miesięcy).

Służba Graniczna jest w trakcie realizacji programu modernizacji służb MSWiA, który osiągnął już półmetek, zaś funkcjonariusze czekają na podwyżki uposażeń, najwyższe od wielu lat. R.Ch.

Zdjęcie: Archiwum ŚOSG (ślubowanie)

Czytany 3902 razy Ostatnio zmieniany piątek, 08 luty 2019 07:30

5 komentarzy

  • Link do komentarza jimi sobota, 09 luty 2019 21:13 napisane przez jimi

    Co to za bajki z ta statystyka. Nie ma chetnych do sluzby w SG !!!
    Nie ma chetnych do sluzby to kupuja nowy sprzet :)
    Po kursie podoficerskim wskakujesz na 2 grupe i w wiekszosci przypadkow do emerytury.
    Kilka lat temu jak byly chorazowki. Mlodszy chorazy sg wskakiwal na 2 grupe i mogl dymac bez awansu z 10 lat bo pieniedzy nie bylo.
    A z kobietami w SG jest problem szczegolnie w dyzurach
    Nie polecam SG

  • Link do komentarza R sobota, 09 luty 2019 07:32 napisane przez R

    Odezwali się wielcy żołnierze. Sam jestem żołnierzem facetem i też widzę to co opisujecie, ale jeszcze bardziej boli mnie jak widzę wielkich sierżantów którzy powinni brać becikowe na swoje brzuchy, i jeszcze lepszych oficerów, którzy wf zdają na telefon. Tego jakos nie widzicie, tylko to, że kobiety kończą godzine wcześniej. A jeszcze śmieszniejszy argument, że "ktoś musi za nie robić". To ten mityczny ktoś zostaje po 15:30 i robi za kobiete ? Czy może przychodzi do roboty na 5 a nie na 7:30 i zapitala ? Ile taki ktoś ma roboczogodzin w tygodniu ? Pewnie ze 100 z tego co piszecie.

  • Link do komentarza fiat3 piątek, 08 luty 2019 19:16 napisane przez fiat3

    W pełni się z wami zgadzam same problemy i nic więcej. Jak już wróci jedna z drugą po do pracy to i tak nic nie robi bo napisze wniosek że karmi i ucieka do domu godzinę wcześniej. Żadnego pożytku bo nawet służby nie weźmie a jeszcze obrażona że nie dostaje nagrody albo ma 4 z opinii.
    Powinno być jak w armii izraelskiej albo amerykańskiej tam nie ma zmiłuj się żołnierz to żołnierz a jakieś rozgraniczenie bo ja jestem kobietom i jest mi ciężej i wielki lament.
    Nawet z wf zrobili pośmiewisko czym różni się dowódca drużyny od dowódcy drużyny ? Bo ma coś innego w spodniach i dla tego ma inne normy? Albo wszyscy powinni mieć równe albo w ogóle zlikwidować .
    Kobiety w wojsku=problem i to bardzo duży.

  • Link do komentarza Ryś piątek, 08 luty 2019 11:30 napisane przez Ryś

    Niestety masz racje ... nie ma co hejtować są faworyzowane pracują, służą mniej, szybciej awansują - to też sposób żeby ich się pozbyć i przesunąć na inny etat. Faktycznie za nie trzeba robić i brać nędzny dodatek.

  • Link do komentarza pop piątek, 08 luty 2019 11:04 napisane przez pop

    Fatalnie. U mnie w MW w dziale okrętowym I na 6 etatów zajmowanych przez kobiety 6 zaciążonych. Jest to duży problem, bo praktycznie przez dwa lata nie ma żołnierza. Prawie 9 miesięcy na L4 płatne 100% i kolejny rok na 80% pensji. Wróci, zaraz drugie,trzecie dziecko. Ok, takie mają prawo, ale ja jako dowódca grupy nie mam żołnierza do pracy, szkolenia. Już nie wspomnę, że inni żołnierze muszą robić za 3. Tylko proszę nie piszcie o pełnieniu za kogoś obowiązków i braniu tych nędznych groszy za obowiązki nieobecnego żołnierza. Kobiety w wojsku są bardzo cwane i szybciej potrafią załatwić sprawę uśmiechając się do pana chorążego, już nie wspomnę o awansie. Wraca taka po 5 latach siedzenia w domu i na PSZ bo już ma swoją wysługę. Swego czasu wuefista w Ustce spisywał w jakim dniu miesiąca każda z kobiet ma okres bo się wkurzył, gdy co zajęcia każda miała okres co tydzień. Teraz proszę o trochę hejtu za niekorzystny wpis o kobietach w służbach mundurowych, ale taka jest prawda. Kobiety w wojsku=problem :) Mimo to pozdrawiam i miłego dnia :)

Skomentuj

Wyszukaj w artykułach

SONDA