wtorek, 02 kwiecień 2019 06:20

Weterani od święta

Napisane przez Wolin
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Gdyby nie opisana przez Onet.pl sprawa Mariusza Mańczaka, który bezskutecznie domagał się w sądzie odszkodowania od MON, o weteranach byłoby głośno pod koniec maja lub 21 grudnia z okazji Dnia Pamięci o Poległych i Zmarłych w Misjach i Operacjach Wojskowych poza Granicami Państwa.

Przypadek żołnierza, który służył w polskim kontyngencie wojskowych w Afganistanie i doznał stuprocentowego uszczerbku na zdrowiu w wyniku wybuchu pod Rosomakiem improwizowanego, był wielokrotnie opisywany w mediach. Żołnierz miał złamany kręgosłup, otwarte złamania nóg i kilkanaście innych urazów. Do tego dochodzą straty psychiczne jak lęki czy koszmary.

Po 10 latach, jego adwokat, który reprezentuje również trzech innych poszkodowanych żołnierzy zwrócił się do sądu o wypłatę milionowego odszkodowania ze względu na kosztowną rehabilitację. Sąd przyznał jednak rację przedstawicielowi MON. W wydanym komunikacie, resort obrony tłumaczy, że większość spraw sądowych skierowanych przez żołnierzy ciężko poszkodowanych podczas misji przeciwko MON zostało rozpoczętych przed 2015 rokiem. Obecnie, zgodnie z obowiązującym prawem Skarb Państwa obligatoryjnie reprezentowany jest przez Prokuratorię Generalną. W ocenie MON, niekorzystne dla weteranów rozstrzygnięcia wynikają przede wszystkim z braku zainteresowania ugodowym rozwiązaniem spraw przez kierownictwo resortu obrony w czasach rządów PO-PSL.

Należy przypomnieć. że ustawa o weteranach działań poza granicami kraju została uchwalona w sierpniu 2011 r. a jej nowelizacja nie mogła wejść w życie w 2015 r. z uwagi na zmianę koalicji rządzącej. Projekt ustawy był prawie gotowy do uchwalenia. W połowie 2017 r. resort obrony narodowej przygotował kolejne zmiany w ustawie o weteranach. Miały one na celu nie tylko ograniczenie dostępu do Domu Weterana ( o tym było najgłośniej w mediach) oraz doprecyzowanie statusu weterana. Na zmianach najbardziej mieli skorzystać poszkodowani weterani - żołnierze i funkcjonariusze, z co najmniej 30 proc. uszczerbkiem na zdrowiu. Mieli uzyskać prawo do udziału raz w roku ( i ich najbliżsi ) w bezpłatnych turnusach readaptacyjno-kondycyjnych oraz pełnego pokrycia wydatków na leczenie wszystkich schorzeń, bez względu na okoliczności ich nabycia, a także mieli otrzymać wyższy dodatek (o 10 proc. podstawy wymiaru). Nie były to dla budżetu MON wysokie koszty, bo sięgały kilka mln zł. W sumie statut weterana – poszkodowanego posiada 800 osób,

Do tej pory te regulacje nie zostały przyjęte. Jedyne zmiany zaproponował prezydent, podpisując w połowie października 2018 r. nowelizację ustawy o weteranach. Umożliwiają one żołnierzom, a także funkcjonariuszom, którzy łącznie z przerwami odbywali służbę w polskich misjach dłużej niż 60 dni nabycie statusu weterana. Kilka tygodni temu w Senacie, wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz zapowiadał, że jednym z priorytetowych działań legislacyjnych resortu jest uchwalenia jeszcze w tej kadencji parlamentu zmian w ustawie o weteranach.

Teraz po nagłośnieniu sprawy odszkodowania, MON zapowiada przygotowanie przepisów pozwalających na poprawę sytuacji finansowej żołnierzy poszkodowanych na misjach. Ma to być główne zadanie nowo powołanego pełnomocnika MON ds. współpracy z weteranami. Został nim dyrektor Departamentu Spraw Socjalnych, który od kiedy weszła w życie ustawa o weteranach, przyznaje legitymacje i koordynuje sprawy w tym obszarze.

Resort obrony jeszcze raz zapowiada przeanalizowanie możliwości ugodowego zakończenia spraw sądowych o odszkodowania, które najbardziej poszkodowani weterani skierowali przeciwko MON. Nie wspomina o kierunkach zmian w ustawie o weteranach. Nic na ten temat nie wiedzą organizacje zrzeszające poszkodowanych żołnierzy. O tym, że weterani są traktowani przedmiotowo przez MON, świadczy fakt, że do dzisiaj nie został ustalony termin i scenariusz obchodów Dnia Weterana. Powinien on być obchodzony 29 maja, ale w tym pojawiły się problemy związane z wyborami do europarlamentu, które odbędą się 26 maja.

MON zaproponował uroczystości i działania na rzecz weteranów 11 maja razem z piknikiem wojskowym. Weterani obawiają się, że może to być wykorzystane do promocji swoich kandydatów w zbliżających się wyborach. Innymi słowy, poklepią nas po ramieniu, a później zapomną - jak twierdzi jeden z weteranów misji pokojowych ONZ.

Takie przedmiotowe traktowanie weteranów, od święta do święta, może budzić zdziwienie wobec zapowiadanych planów rozszerzenia misji pokojowych i osłabić motywację żołnierzy do wyjazdu. Pokazując pozytywne doświadczenia we współpracy wojskowej między polskimi i amerykańskimi wojskowymi, MON powinien także ujawnić jak weterani traktowani są za Oceanem.
Wolin

Czytany 2217 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 02 kwiecień 2019 06:24

3 komentarzy

  • Link do komentarza Marszałek wtorek, 23 kwiecień 2019 07:34 napisane przez Marszałek

    Blabl

  • Link do komentarza Zbyszek środa, 03 kwiecień 2019 06:50 napisane przez Zbyszek

    W uzupełnieniu mojej informacji informuję, że wraca WDW Liban!
    https://fakty.interia.pl/polska/news-fakt-operacja-bocian-tajna-misja-szefa-bbn-w-libanie,nId,2917745

  • Link do komentarza Zbyszek wtorek, 02 kwiecień 2019 07:11 napisane przez Zbyszek

    Powiem szczerze jestem zaskoczony! Sądziłem że ten nowy ,,pełnom(n)ocnik" będzie nowym bytem z uposażeniem 13 tyś. i okazałym biurem w centrum Warszawy z 30 pracownikami, a tu masz, sprawami weteranów będzie się zajmował...dyrektor Departamentu Spraw Socjalnych! Niestety ,,cywilizacja zachodnia" nauczyła się tylko pokazywać zdrowych, młodych, pięknych a tych ułomnych chować gdzieś za kotarą. Dlaczego za strojną, pompatyczną defiladą w dniu 15 sierpnia na jej końcu nie przejdzie w swoim tempie ta 800 osobowa grupa weteranów - poszkodowanych na wózkach, samodzielnie lub z opiekunami? Cel tej ,,defilady"? PO PIERWSZE - oddanie szacunku dla ich ofiary poniesionego kalectwa w służbie. PO DRUGIE - ostrzeżenie dla pozostałych chętnych do tzw. wojaczki zagranicznej z karabinkiem, że tzw. misje zagraniczne, stabilizacyjne i jak je nie nazwiemy to nie tylko sowite zarobki w dolarach, odznaczenie i splendor w postaci awansu na kolejne stanowisko służbowe, dodatkowe % do wczesnej emerytury ale także: ŚMIERĆ, KALECTWO I ŁZY i taki wariant też należy wkalkulować w życiorys. Potem kopanie się w Sądach z koniem-molochem jakim jest MON o odszkodowanie!
    No pocieszenie zostają tylko tzw. pikniki wojskowe które będą wykorzystane do promocji swoich kandydatów w zbliżających się wyborach. Innymi słowy, poklepią nas po ramieniu jak fajnego pieska, a później zapomną - jak twierdzi jeden z weteranów misji pokojowych ONZ. To 800 grupa weteranów świadczy o tym, że nie każdy miał szczęście trawić na misję w ,, WDW LIBAN"

Skomentuj